Subaru XV: crossover na bazie legendy

0

Kiedy w 2012 roku XV wyjeżdżał na europejskie drogi, zrobił niemałą sensację – oto Subaru zdecydowało się na odświeżenie segmentu aut terenowych. Zaprezentowany model niemal natychmiast zdobył serca kierowców poszukujących nuty lekkości i pewności za kierownicą. Dziś Subaru XV wciąż cieszy zmysły. Po kilku liftingach prezentuje się lepiej niż kiedykolwiek.

Subaru XV, czyli Impreza na sterydach

Patrzysz na XV i myślisz: skąd ja to znam? Wrażenie to jest jak najbardziej słuszne. Ten model z pogranicza SUV-a i crossovera korzysta z wcześniej przetestowanych przez markę dobroci. Można powiedzieć, że Subaru XV to terenowa wersja Imprezy – kultowej japońskiej legendy. Wiedząc, na jakiej postawie auto zostało zaprojektowane, można być spokojnym o pewność prowadzenia, bezpieczeństwo oraz komfort towarzyszący codziennej jeździe. W ciągu kilku ostatnich lat wokół XV dokonało się kilka drobnych, ale istotnych zmian, które jeszcze bardziej potęgują pozytywne odczucia. To zarówno nowocześniejszy design (odważniejszy niż w przypadku pozostałych modeli Subaru), jak i poszanowanie dla najnowszych systemów w zakresie bezpieczeństwa.                                                                                  

Auto, które rozumie potrzeby kierowcy                                 

Co można powiedzieć o nowej generacji Subaru XV? Twórcy pozostali wierni swoim zasadom. Wnętrze nie rozprasza kierowcy, jest więc proste i czytelne. Każdy element został dokładnie przemyślany. Zadbano natomiast, aby kokpit był przede wszystkim funkcjonalny. W tym pomóc ma innowacyjny system multimedialny, będący zarówno centrum rozrywki, jak i dowodzenia kierowcy. Do tego wnętrze zyskało więcej przestrzeni: teraz jest to samochód jeszcze lepiej przystosowany do potrzeb nie tyle kierującego, co pozostałych pasażerów. Większy bagażnik i poszerzone miejsce na nogi tylko to potwierdzają. Ci, którzy cenili Imprezę, docenią więc także XV jako auto praktyczne, przestronne i jeszcze wygodniejsze w prowadzeniu.

Poprzedni artykułFord Mondeo – klasyk po liftingu
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ