Mała ustawa abonamentowa do kosza? Wicepremier chce rozwiązań docelowych

0

Prawie każdy obywatel ma problemy z płaceniem abonamentu. Niektórzy zapominają, spóźniają się, są zajęci. I my to rozumiemy – powiedział w piątek Piotr Gliński, wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego. W ten sposób nawiązał do swoich problemów z płatnością. Kilka dni temu tabloidy donosiły, że Gliński o abonamencie zapomniał na półtora roku. Już uregulował płatność. Wicepremier powiedział też, jaka przyszłość czeka abonament.

Jeżeli się uda szybko wprowadzić zmianę systemową, to być może nie będzie potrzeby wprowadzania zmiany częściowej – zapowiedział w piątek Piotr Gliński, wicepremier i człowiek odpowiedzialny za resort kultury. W ten sposób wicepremier zasugerował, że małej ustawy abonamentowej może nie być wcale.

Czym jest tzw. mała ustawa abonamentowa? To tymczasowe rozwiązanie i próba uszczelnienia poboru abonamentu RTV. W skrócie: ustawa miała zmusić dostawców telewizji do dzielenia się danymi swoich klientów. Te trafiłyby do Poczty Polskiej, która rejestrowałaby odbiorniki. W myśl zasady „jeżeli ktoś ma umowę na telewizję kablową lub cyfrową, to ma telewizor”. Czyli abonament musi płacić. W Polsce płaci ledwo co 10 osoba. Po zmianach telewizory byłyby zarejestrowane, płatności nie byłoby jak uniknąć.

Mała ustawa abonamentowa ugrzęzła jednak w Sejmie. Zamiast szybkiego uszczelniania jest cała saga walki o nowy sposób płacenia na media publiczne. Jak jednak pisaliśmy niedawno, obóz rządzący zwleka z wprowadzeniem nowych przepisów i nie spieszy się aż tak, jak jeszcze kilka tygodni temu. Wszystko przez sondaże.

PiS obawia się bowiem spadków poparcia i nie chce, by kontrowersyjne reformy (jak ta dotycząca edukacji czy sieci szpitali) zbiegły się w czasie.

Wygląda na to, że prace skupią się na tzw. dużej ustawie abonamentowej. I wtedy zapłacimy zdecydowanie mniej. Według jej założeń abonament będzie wynosił mniej więcej 8 zł i będzie pobierany wraz z PIT lub KRUS. Wicepremier Gliński zapewnił, że to rozwiązanie docelowe. I on będzie do niego dążył.

Pracujemy nad rozwiązaniem PIT i KRUS. Ono jest praktycznie gotowe – powiedział wicepremier. – Rozwiązaniem docelowym jest płatność 8 zł przy PIT i KRUS, bo to jest najprostsze – zapewnił.

Co to oznacza? W efekcie wszyscy pracownicy dostaną pomniejszone pensje, ale za to nie będą musieli płacić abonamentu w wysokości 22,70 zł miesięcznie, jak ma to miejsce teraz.

Wicepremier Gliński do zamieszania ze zmianą opłaty abonamentowej odniósł się w piątek podczas konferencji dotyczącej gier wideo. Wicepremier nawiązał nawet do… swojej wpadki z niepłaceniem abonamentu.

Jak dowiedział się kilka dni temu „Super Express”, minister zalegał z uregulowaniem daniny przez prawie 1,5 roku. Gdy dziennik poprosił resort kultury o dowody wpłat, ten dwukrotnie przekładał termin wysłania odpowiedzi.

Okazało się jednak, że prof. Gliński od startu kadencji narobił sobie sporych zaległości. Opłacił je dopiero w marcu 2017 roku – niedługo po tym, jak prace nad nowym abonamentem znacznie przyspieszyły. Wysłał wtedy przelew w wysokości blisko 450 zł.

– Prawie każdy obywatel ma problemy z płaceniem abonamentu. Niektórzy zapominają, spóźniają się, są zajęci. I my to rozumiemy – żartował w piątek Piotr Gliński, wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ